Zawodowa rzeczywistość

Pomagają nam w komunikacji, sporcie, podróżach, a nawet w wypoczynku – nowoczesne technologie dosłownie zrewolucjonizowały nasze życie, dlaczego więc nie wykorzystać ich w poszukiwaniu pracy? Okazuje się, że jest sporo rozwiązań, dzięki którym cyfrowa rzeczywistość może nam zapewnić całkiem realne korzyści.

Nasi dziadkowie, ba nawet rodzice z pewnością nawet nie mogli przypuszczać, jak będzie wyglądał świat w XXI wieku. Tymczasem elektryczne auta, smartwatche, superszybki Internet czy dotykowe ekrany stały się już naturalną częścią naszego życia. Pomagają nam szybko i precyzyjnie dotrzeć do celu, ułatwiają komunikacje oraz usprawniają codzienne czynności. Co jednak z pozostałymi aspektami naszego życia, na przykład z pracą, a dokładniej z jej poszukiwaniem? Odpowiedź znajdujemy w miejscu, w którym jednak nie każdy poszukiwałby odpowiedzi na taki dylemat - Powiatowym Urzędzie Pracy w Gdańsku.

Pośredniaka już nie ma. Został e-Urząd Pracy
Mieszczący się w zabytkowym, ponad 100-letnim już gmachu przysłowiowy „pośredniak” na pierwszy rzut oka nie zdradza swoich „cyfrowych ambicji”. Zupełnie inaczej jest po wejściu do wnętrza budynku mieszczącego się przy ulicy 3 Maja 9. Wewnątrz technologia dosłownie unosi się w powietrzu. Klientów PUP wita kilkanaście dotykowych ekranów, a każdy z nich prezentuje odmienne treści. Możliwości jest zaskakująco dużo. Począwszy od sprawdzenia aktualnych ofert pracy, a skończywszy na informacjach o oferowanych przez PUP stażach, dotacjach na założenie firmy czy szkoleniach. Wszystko opisane w zwięzły i przystępny sposób.
Urząd pracy wyróżnia także stanowisko potwierdzania profili zaufanych w ramach tzw. systemu e-puap (elektroniczna platforma usług administracji publicznej). Jego posiadaczowi daje on możliwość składania w dowolnych jednostkach administracji publicznej praktycznie wszystkich pism ze skutkiem prawnym bez konieczności stosowania podpisu elektronicznego - to ważne udogodnienie.

Jeszcze lepiej jest w wirtualnej rzeczywistości. Oficjalny serwis urzędu pracy (www.pup.gda.pl) to nowoczesna i stosunkowo prosta strona internetowa. Nawigacja po poszczególnych częściach portalu nikomu nie sprawi większych trudności, a dzięki dedykowanym modułom mogą z niej korzystać także osoby niedowidzące. Na szczególną uwagę zasługują też e-usługi udostępniane przez urząd pracy. Do wyboru jest kilkanaście opcji.
- Jedną z najważniejszych pozycji w naszej ofercie jest e-rejestracja przez Internet – wyjaśnia Mej Taraszkiewicz z Działu Rejestracji, Świadczeń i Archiwizacji PUP w Gdańsku. Ma ona dwa warianty. Pierwszy z nich umożliwia wypełnienia tzw. zgłoszenia do rejestracji. W tym przypadku klient wypełnia dedykowany formularz, a następnie jest umawiany na wizytę w urzędzie w celu potwierdzenia wprowadzonych wcześniej danych. Osoby bezrobotne mogą także dokonać pełnej rejestracji, bez konieczności wizyty w PUP, trzeba jednak posiadać tzw. profil zaufany w systemie ePUAP – dodaje.

Usług jest oczywiście więcej. Za pośrednictwem serwisu internetowego możemy m.in. zapisać się na szkolenie, złożyć wniosek o wydanie potrzebnego zaświadczenia czy zgłosić do ubezpieczenia członka rodziny. Jest też wirtualny kalkulator wynagrodzeń, chat z pracownikiem urzędu oraz kreator CV, a gdy już znajdziemy pracę lub założymy firmę, możemy elektronicznie powiadomić o tym fakcie urzędników. Niemniejszy wybór mają pracodawcy. Im oferowane jest e-zgłoszenie oferty pracy lub stażu czy wirtualne zgłoszenie oświadczenia o zamiarze powierzenia pracy cudzoziemcowi.

Ciekawym pomysłem gdańskiego urzędu pracy jest także internetowy projekt Pracopolia.pl. Pod tą nazwą kryje się pierwszy w Polsce metropolitalny serwis pośrednictwa pracy, który udostępnia wszystkie oferty zatrudnienia, jakimi dysponują urzędy pracy m.in. w Gdańsku, Tczewie, Malborku, Wejherowie, Lęborku czy Nowym Dworze Gdańskim. Jest też szereg ciekawych propozycji wspierających rozwój zawodowy. Na szczególną uwagę zasługuje dostęp do tematycznych artykułów poświęconych szeroko pojętej problematyce zatrudnienia. Porady doświadczonych ekspertów dotyczą m.in. tworzenia dokumentów aplikacyjnych, procesu rekrutacyjnego, planowania ścieżki zawodowej oraz prawa pracy. Z kolei ekspertów rynku pracy, dziennikarzy i wszystkich pasjonatów liczb i analiz ucieszy moduł prezentujący szczegółowe statystyki rynku pracy w poszczególnych częściach metropolii. Jednym słowem ciekawy projekt, który po prostu trzeba „przeklikać”.

LinkedIn vs GoldenLine. Zwycięzców nie ma
Wiele do zaoferowania mają także komercyjne projekty. Tu liderem rynku od kilku lat jest LinkedIn, serwis społecznościowy podobny do słynnego Faceboo-ka. Od swojego większego „kuzyna” różni się przede wszystkim charakterem, który sprawia, że sprzyja on nie rozrywce, a tworzeniu relacji zawodowo-biznesowych pomiędzy użytkownikami. Bardzo podobnie funkcjonuje też polski GoldenLine. W obu serwisach możemy przeglądać oferty pracy, a także utworzyć zaawansowane CV i udostępnić je innym użytkownikom. Dodatkowo pierwszy z portali umożliwia też dodawanie do swojego profilu referencji od byłych pracodawców czy partnerów biznesowych. Bardzo dobrze wygląda też część poświęcona prezentacji najnowszych aktualności z interesujących nas dziedzin. Z kolei dużym plusem GoldenLine jest możliwość uzyskiwania wiarygodnych raportów na temat wynagrodzeń w poszczególnych zawodach. Z którego serwisu więc lepiej skorzystać? Tu zdania są podzielone i trudno o jednoznaczną odpowiedź. Z racji na międzynarodowy charakter LinkedIn, część rekruterów wskazuje na ten portal w przypadku osób myślących o karierze poza granicami naszego kraju. Inni HR-owcy widzą w nim narzędzie dla wysoko wykwalifikowanych specjalistów – pracowników IT, finansistów czy inżynierów. Pewną pomocą może być statystyka. Większość zarejestrowanych użytkowników stanowią osoby z wykształceniem wyższym (64 proc.), zamieszkujące duże miasta, powyżej 500 tys. mieszkańców (33 proc.). Nieco inaczej jest z GoldeLine. Serwis znany jest głównie w Polsce, dlatego korzystają z niego przede wszystkim osoby zamierzające pozostać na krajowym rynku pracy. Nasz rodzimy produkt docenią osoby, które boją się skomplikowanych serwisów. Golden Line zbudowany jest niemal w minimalistyczny sposób, bez zbędnych przycisków, suwaków itp. Pewne różnice można zaobserwować też w profilu użytkownika – tu również dominują osoby z akademickim wykształceniem (49 proc.), jednak najczęściej są to mieszkańcy obszarów wiejskich (26,8 proc.) oraz największych miast (24 proc.). Choć wybór nie jest łatwy, w wirtualnej rzeczywistości warto zaistnieć. Jak pokazują badania, blisko 37 proc. internautów choć raz znalazło pracę za pośrednictwem mediów społecznościowych. Jaki był klucz do sukcesu. Tu eksperci są zgodni. Dobrze opracowany profil zawodowy na którymś z serwisów, lub obu, daje realną możliwość nawiązania ciekawych kontaktów, dzięki którym możemy znaleźć wymarzoną pracę. Do naszego CV dostęp mają pracodawcy (swoje konta w co najmniej jednym serwisie ma już ok. 62 proc. firm w Polsce), jeśli stwierdzą, że spełniamy ich oczekiwania, mogą zaproponować nam pracę lub udział w rekrutacji.

LinkedIn vs GoldenLine

1. Rok powstania
Tu górą jest amerykański gigant założony w 2003 roku. Na polską odpowiedź musieliśmy czekać dwa lata.

2. Liczba użytkowników
Ze względu na swój międzynarodowy charakter LinkedIn musi wypaść lepiej, jeśli jednak pod uwagę weźmiemy wyłącznie liczbę Polskich użytkowników wygra Golden Line (1,7 mln wobec 1,0 mln zarejestrowanych).

3. Profil użytkownika
W LinkedIn dominują absolwenci uczelni wyższych (64%), w Golden Line akademicki dyplom ma co drugi użytkownik (49%). Z kolei pod względem miejsca zamieszkania serwis z USA wybierają mieszkańcy największych miast (32,3%), natomiast z GoldenLine częściej korzysta się na obszarach wiejskich (26,8%).

4. Poziom złożoności
To w dużej mierze kwestia indywidualna. Nie da się jednak ukryć, że liczba opcji, suwaków czy pól jest w Golden Line mniejsza, przez co serwis może sprawiać wrażenie prostszego w użytkowaniu.

Facebook Twitter
×
×

Log in