Coworking – czyli mnożenie przez dzielenie.

Samoświadomość to kluczowa wiedza. Najważniejsza, z jaką każdy powinien wychodzić z systemu edukacji. I jedyna, której najczęściej nie mamy. CO TAK NAPRAWDĘ chcę robić w życiu? Jakie są moje mocne strony? Czy nadaję się na przedsiębiorcę? Czy będę szczęśliwy w pracy „u kogoś”?

Im szybciej się tego o sobie dowiemy, tym dalej i szybciej osiągniemy sukces. Ale nie ten finansowy czy prestiżowy, ale prawdziwy, ściśle związany z poczuciem szczęścia.

Między innymi dlatego na świecie powstają coworkingi. Aby pomagać ludziom na początku drogi zawodowej lub jej rozdrożu, zdecydować co dalej. Powstają one także dlatego, że jak już wreszcie wiesz, co, chcesz robić, to przeważnie okazuje się, że sam tego zrobić nie dasz rady. I znów – im szybciej dotrze do człowieka ta prawda, tym krócej będzie walczył ze światem. Zgodnie z powiedzeniem „sam pójdziesz szybciej, razem zajdziemy dalej”, trzeba budować sojusze z ludźmi, którzy znają się na rzeczach, na których my się nie znamy i poznać nie chcemy.

W O4 codziennie widujemy przedstawicieli obu grup. Ludzi poszukujących, którzy z sukcesem znajdują – pomysł lub biznesowego partnera. Albo pracodawcę. Albo pierwszego klienta. Albo inwestora. Albo nowego, świetnego znajomego!

Coworking to NIE open-space! To nie biurka na godziny/dni/miesiące. To połączenie prestiżowej, wygodnej, inspirującej przestrzeni ze społecznością odważnych profesjonalistów, którzy biorą życie w swoje ręce i robią superciekawe rzeczy! Coworking to także sposób na życie i pracę – już niebawem kluczowe nie będzie pytanie „gdzie pracujesz”, ale „z kim współpracujesz”. To wreszcie element szerszej całości - Nowej Ekonomii czy inaczej ekonomii dzielenia się: zasobami, wiedzą, czasem.

Kto najwięcej może skorzystać z takiej przestrzeni? Freelancerzy, w tym przede wszystkim przedstawiciele biznesów kreatywnych (graficy, muzycy, copywriterzy), byli pracownicy korporacji szukający dla siebie miejsca, ludzie na początku swojej własnej drogi – od osoby odpłatnie wyprowadzającej psy po startupy technologiczne. Zapytani, po co płacą za członkostwo w takiej społeczności i możliwość korzystania z przestrzeni, którą pozornie mają np. w domu, wymieniają przede wszystkim szanse na rozwój swojego biznesu, dzięki regularnemu poznawaniu ludzi (na eventach lub we wspólnej kuchni), którzy mogą im zlecać kolejne działania. Równie ważną motywacją jest możliwość tworzenia strategicznych sojuszy z ludźmi, którzy umieją robić coś, czego my nie umiemy, a czego nasz klient potrzebuje. Nie mniej ważne jest prestiż swojego biznesu – zupełnie inny wymiar ma zaproszenie potencjalnego klienta do kawiarni, a zaproszenie go do robiącego wrażenie biura z profesjonalną salą konferencyjną! Oprócz motywacji ściśle biznesowej, jest też motywacja osobista – koniec z pracą w piżamie do 14:00! Czas poznawać ludzi, rozmawiać na żywo z ciekawymi oryginałami, budować nowe znajomości. Pokazać, że podąża się za nowymi trendami. A najwięksi szczęściarze mogą wręcz połączyć pracę z wakacjami – ruch „coworkation”, działający od Bali po południową Hiszpanię, to nic innego, niż tworzenie profesjonalnych warunków biurowych przy plaży dla tych, którzy mogą pracować z każdego miejsca na Ziemi... Gdańsk może być takim miejscem – wystarczy odrobina odwagi!

 

Marta Moksa
O4

Facebook Twitter
×
×

Log in